Jeśli coraz więcej osób uważa, że nadchodzi rewolucja w biznesie oparta na empatii i widzeniu drugiego człowieka, to chcę spojrzeć na tę rewolucję z punktu mojego zawodu i pasji - HR-u.
"Masz taką fajną pracę"- usłyszałam ostatnio po rozmowie z koleżanką z pracy.
Widziałam, w jej trakcie, jak jej plecy prostują się, twarz nabiera uśmiechu, a w jej słowach docenianie słyszałam ogrom wdzięczności do tego, co ode mnie dostała.
Co się stało?
Po pierwsze wysłuchałam ją bez oceny, nie mówiłam, co jest dobre, a co złe, co bym zrobiła. Pytałam o odczucia, o tym co za nimi stoi, co jest, było dla niej ważne. Mówiła o byciu wysłuchanym, braniu pod uwagę, ale i może przede wszystkim o szacunku.
Słuchanie jest umiejętnością, którą posiadamy i z której czasem niekorzystamy. My - HR-owcy - także. Ktoś przestawia swój "problem, my podajemy rozwiązanie. W naszej głowie, może też w naszej organizacji jest przekonanie, że od rozwiązań jesteśmy. Inny ktoś opowiada nam o swoim sukcesie, my czasem bardzo chcemy opowiedzieć o własnym.
A co by było gdybyśmy słuchali do końca? W ciszy na przykład.
NVC daje opcje na słuchanie oparte na empatii polegające na zgadaniu uczuć i potrzeb rozmówcy. Za jego słowami, zachowaniami, opowieściami słyszymy to, co jest dla niego ważne. To poniekąd przypomina coaching, bo po takim odgadnięciu tego, co ważne, wspieramy naszego rozmówcę (często jedynie pytaniami), co może z tym zrobić, o co zadbać. Nić porozumienia, tak jak na obrazku, tym jest dla mnie wzajemne słyszenie potrzeb.
Niesamowity jest widok, kiedy rozmówca, pracownik, kolega zaczyna widzieć sprawy inaczej, jest nie tylko świadomy tego, co się w nim zadziało, czego mu brakło, co jest dla nie ważne, zaczyna też szukać rozwiązań. Jest właścicielem swoich pomysłów, a gdy ktoś jest twórcą tego co wymyślił, to ma, zdaje mi się, większą chęć realizować je.
Tak działa empatia w biznesie. Po ludzku słuchamy, pytamy. W swojej pracy opieram się o Model 4 kroków doszukując się tego, co jest obserwacją, faktem, jakie to wywołuje emocje, o jakich ważnych niezaspokojonych potrzebach to mówi i jak można je zaspokoić w przyszłości.
Taki HR przyszłości widzę - pełen wyciągania z ludzi tego, co jest ich, co jest ich punktem widzenia, ich pomysłem, ich rozwiązaniem. Paradoksalnie te jednostkowe potrzeby naszego coachee/rozmówcy działają na rzecz zespołu czy organizacji przyczyniając się do jasności, współpracy, wzajemnego szacunku i efektywności.
Co jest dla Ciebie ważne w pracy z ludźmi? Co Ty widzisz jako przyszłość HR?



